Arytmia blog

Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć: Daniel Spaleniak "Tape V"

Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć: Daniel Spaleniak "Tape V" , Agnieszka Protas, Arytmia
agnieszka protas
Agnieszka Protas
SLPKWMSubiektywny leksykon płyt

Dziś chciałabym, żebyśmy się przenieśli do Polskipłyty współczesnej, której najbliżej jest do USA i lat 60. Zapraszam na nastrojowy odcinek i podróż, w którą nas zabierze Daniel Spaleniak i jego ostatnia płyta „Tape V”.

Długo trzeba było czekać na ten album w wersji winylowej, bo ponad rok od premiery. Cały czas z cichą nadzieją, wypatrywałam „Tape V” na winylowym krążku i gdy tylko zobaczyłam tę płytę w preorderze, to moje muzyczne serce podskoczyło i zamówiłam ją trzy sekundy później.

Jedną z przyczyn opóźniających była jakość. Dwa pierwsze test pressy z bliżej nieokreślonych przyczyn brzmiały słabo. A przy Danielu bardzo ważnym jest dodać, że oprócz wspaniałej muzyki zapewnia słuchaczowi też niesamowitą jakość dźwięku. Spaleniak sam również posiada kolekcję płyt gramofonowych, jednak przez częste podróże częściej korzysta ze streamingu.

Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć: Daniel Spaleniak "Tape V"

Jeden człowiek – wiele odsłon

Daniel Spaleniak to polski kompozytor, autor tekstów, wokalista i gitarzysta oraz producent. Urodził się w 1993 roku w Kaliszu. Do tej pory wydał pięć albumów solowych, napisał muzykę do spektakli teatralnych, filmów, seriali – przede wszystkim amerykańskich, ale i do polskiego, emitowanego w Canal + „Zasada przyjemności” – jest to jedyna piosenka nagrana w języku polskim.

Daniel pisze słowa piosenek po angielsku też dlatego, że jego samego nigdy nie interesowała polska muzyka. W tym momencie najchętniej słucha takich wykonawców jak Mansur Brown, Tim Hecker, Beach House czy Warhaus.

Płyta piąta

Album „Tape V” ukazał się w lutym 2022 roku. Bardzo różni się od wcześniejszych płyt artysty. Tym razem Daniel, jak sam opowiada, pozwolił sobie na na bardziej abstrakcyjne podejście do tekstów. W związku z tym nie są to słowa bardzo osobiste, chociaż czerpał też z własnych doświadczeń. Historie opowiedziane w utworach są wymyślone lub zainspirowane snami. Sporo materiału powstało podczas pandemii, co pozwoliło na spędzenie czasu spokojnie w studio, a właśnie tego wtedy muzyk potrzebował najbardziej.

Zmiany w muzyce przyszły całkowicie naturalnie. Tak jak zmienia się człowiek, tak samo zmienia się to, co tworzy. Tak też było w tym przypadku. Płyta powstawała bardzo długo między innymi przez to, że Daniel pracuje nad kilkoma projektami jednocześnie. Tak jak i w tym momencie – już pisze muzykę na kolejny album, który będzie o wiele bardziej minimalistyczny niż „Tape V”, a oprócz tego komponuje dla warszawskiego Teatru Rozmaitości. I taki rodzaj pracy bardzo mu odpowiada, wypracował balans. Gdy na przykład zmęczy go pisanie tekstów i nagrywanie wokali przechodzi do utworów ilustracyjnych.

Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć: Daniel Spaleniak "Tape V"

Nowy materiał na żywo

Również koncerty wyglądają nieco inaczej niż wcześniejsze. Miałam przyjemność słyszeć Daniela Spaleniaka w duecie z Tomaszem Mreńcą, były to spokojne i eteryczne utwory. Jednak teraz, co widziałam w filmikach zamieszczanych w Internecie, pojawił się tu cały zespół bluesowo-rock’n’rollowy. Dlatego jeszcze bardziej czekam na koncert gdzieś w mojej okolicy. Nie omieszkałam też zapytać Daniela jak mu się gra w tej nowej odsłonie, bo wygląda i brzmi to rewelacyjnie. Ciężko też nie zauważyć jak dobrze się przy tym bawią. I faktycznie, nie pomyliłam się, muzyk przyznaje, że gra im się świetnie. Po kilku latach koncertowania w tym samym składzie i tych samych aranżacjach postanowił coś zmienić i bardzo bogate instrumentarium z „Tape V” zostało przeniesione na czteroosobowy zespół. Zamiast Tomasza Mreńcy na skrzypcach pojawił się Konrad Chrzanowski na drugiej gitarze, co wniosło powiew świeżości, a utwory brzmią rockowo, nieszablonowo i ciekawie.

Muzyka drogi

Album „Tape V” jest zainspirowany albumami z lat 60. To były czasy, gdy płyty i piosenki wielu artystów były czymś więcej – to muzyka i kultura tamtego okresu zawarta w dźwiękach. Jak sam autor mówi bardzo bliski jest mu motyw drogi i podróży. Spokojnie mogłaby był soundtackiem dla starego amerykańskiego filmu, w którym elementem przewodnim jest podróż. Najlepiej przez pustkowia. Bardzo dobrze można to poczuć w utworach jak „Matter of Time”

Ale jednak najlepiej obrazuje to „So Long”, utwór, przy którym można rzucić wyzwanie: Spróbuj go nie pokochać!


Przy „Live Forever” od razu przenosimy się do całkiem innego świata. Jest jak portal, przez który podążamy za dźwiękami. A jest ich tutaj sporo, przy czym nikt nikogo nie zagłusza, każdy ma swoje miejsce, wszystko jest wspaniale ułożone w jedną całość.

Podobnie jak przy „Bitter Stone”, którego fragment tekstu znajduje się na okładce. Już od pierwszych słów zostajemy zaciekiawieni:
” I have the story to tell you…”
„Mam ci historię do opowiedzenia…”

Płyty najlepiej posłuchać całej, bo oprócz gitarowych dźwięków znajdziemy tu też momenty bliskie ambientowi, krótkie przerywniki, ale i spójniki całego albumu oraz fragmenty ciche i spokojne, w których łatwo utonąć jak na przykład w zamykającym album „In My Soul”.

Podróż w głąb

Daniel Spaleniak od lat potrafi zaczarować swoją muzyką i zahipnotyzować głosem. Jednak album „Tape V” uwiódł mnie innością, słuchając go czuję jakby każdy dźwięk był przemyślany. Utwory na tej płycie to piosenki nieoczywiste, dopracowane. To podróż w jaką wybieramy się wraz z autorem, w której uczestniczę i ja.
Tę płytę warto mieć za jej klimat i dla obcowania z przepięknymi kompozycjami, którymi jest wypełniona po brzegi.

Pozdrawiam,

Agnieszka Protas - Arytmia

Powiązane tematy

Zobacz więcej wpisów w tych kategoriach, aby pogłębić wiedzę o scenie i wykonawcach.