Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć: Empathy Test "Losing Touch"

Dziś przenosimy się z lat 80. w nasze czasy. Chociaż i tak klimat „Losing Touch” zespołu Empathy Test bezdyskusyjnie przywodzi na myśl muzykę sprzed około 35 lat.
Na samym początku bardzo chciałabym podziękować Isaacowi Howlettowi, że zgodził się odpowiedzieć na moje pytania. Dzięki temu mam nadzieję, że wpis będzie barwniejszy, chociaż tutaj jednak skupimy się na odcieniach czerni, i bogatszy o informacje, których nie ma gdzie indziej.
Syntetyczny duet
Empathy Test został założony w Londynie w 2013 roku jako duet kumpli z dzieciństwa – Isaaca Howletta i Adama Relfa. Nazwa wzięła się od filmu sience-fiction „Blade Runner” Ridley’a Scotta. Kultowego zresztą. Jest to sprawdzian, który pozwala odróżnić ludzi od androidów. Zarówno Adam jak i Isaac oprócz muzyki interesują się tematyką fantastyczno-naukową.
Rok po powstaniu formacji panowie wydali swoją pierwszą EP’kę „Losing Touch”. W 2014 roku Empathy Test jako duet zaczęli koncertować. Bardzo szybko wokół nich zrobiło się wiele zamieszania w muzycznym świecie. Pojawiały się nawet komentarze, że muzyka ET jest „ukłonem w stronę Depeche Mode”. I szczerze mówiąc ja również się zgadzam z tym stwierdzeniem, jednak wydaje mi się, rodzaj wrażliwości i mroku są również bardzo blisko The Cure. Jednak nie o porównywanie do kogokolwiek tu chodzi, to tylko zarys, podgląd, jakiego klimatu możemy oczekiwać. Empathy Test stworzyli coś swojego, odmiennego i przykuwającego uwagę. Ciężko przejść obok ich utworów obojętnie.
Podejrzewam, że sekretem ich inności jest to, że wszystko robią sami. Od pisania muzyki i tekstów, przez nagrywanie materiałów w warunkach domowych aż po miksy, mastering i produkcję. Gotowy materiał daje nam gwarancję, że to właśnie to, co artyści chcieli, żebyśmy usłyszeli. Nawet grafiki, projekty okładek są pracami Adama Relfa.

Rozszerzenie składu
Jak wspomniałam początkowo Empathy Test występowali jako duet, z czasem jednak postanowili dodać żywą perkusję do koncertowego składu. Pierwszym perkusistą była Adam Casey, który po jakimś czasie opuścił zespół. Kolejnie skład rozszerzył się o Christinę Lopez (perkusja) oraz o Jacoba Fergusona-Lobo (klawisze).
Po wielu koncertowych sukcesach oraz po rewelacyjnym przyjęciu singli w roku 2017 zespół postanawia wydać pełny album. Ku uciesze fanów wydają nie jeden a dwa! Jest to „Safe From Harm” oraz „Losing Touch”, o którym dziś postaram się opowiedzieć.
Po wielu wyprzedanych koncertach, supportowaniu na wielkich trasach takich zespołów jak De/Vision czy Covenant nastał czas pandemii. Zrobiło się bardzo ciężko podczas izolacji, chociaż wszyscy mieszkali blisko siebie. Oczywiście odwołano wszystkie koncerty, ale to nie przeszkodziło zespołowi w dalszym rozwoju. W 2020 roku światło dzienne ujrzał ich album „Monsters”. Kolejne fenomenalne synth-popowe dzieło. Bardzo długo się zastanawiałam, który album wybrać do opisania w SLPKWM. Wybór był niesamowicie trudny.
Empathy Test widziałam na festiwalu FAME w Toruniu i moim zdaniem byli najlepsi tego dnia, a nawet bezkonkurencyjni. Ich fantastyczna syntetyczna muzyka, podbita żywą perkusją, zderzona z głosem Isaaca tak niesamowicie czystym, i młodość oraz swoista melancholia wręcz wylewające się ze sceny sprawiają, że ich występ dla mnie będzie zapamiętany na długo. Może na zawsze.
Winyle
Dla mnie bardzo ważne jest też oczywiście to, że zespół wydaje swoje albumy na płytach winylowych. I choć sam Isaac dopiero od niedawna interesuje się winylami to otwarcie przyznaje, że dźwięk jest wspaniały i możemy popatrzeć na album jak na pełne dzieło. To forma sztuki, kompletny obraz tego co chciał przekazać nam artysta, w przeciwieństwie do słuchania pojedynczych utworów na playliście. I od siebie dodam, że ich płyty brzmią rewelacyjnie.
I ten piękny splatter! Bo tak wygląda płyta z 2021 r. – wydania różnią się między sobą zależnie od roku. Osobiście mam słabość do takich winyli (splatter – rozbryzg, połączenie dwóch lub więcej kolorów tworzących wrażenie rozpryśnięcia).

„Losing Touch”
Album został wydany na własną rękę. Zespół potrzebował 4000 funtów na to wydawnictwa CD oraz na winylu, ale zainteresowanie i ilość fundatorów była tak duża, że udało im się uskładać aż 24000 funtów!
Jednak pełnym ogarnięciem około 1000 płyt Isaac musiał zająć się sam. Wszystko zajęło mu kilka miesięcy. Był to okres kiedy pracował na cały etat w biurze, wieczorami wracał do domu i pakował płyty, później brał je w torbach ze sobą do pracy, by w przerwie wysyłać je do fanów. To było prawdziwe wyzwanie i doświadczenie. Teraz Empathy Test mają ogólnoświatowe umowy i firmy zajmujące się dystrybucją, i już nie spada wszystko na Isaaca, co sam przyznaje z niekrytą ulgą.

Strona A
Pierwszym utworem i jednym z moich faworytów na albumie jest „Kirrilee”.
Uwielbiam go za jego niespieszne tempo, rozbudowane, wielowymiarowe syntezatory, głos i tekst przepełniony melancholią, który u mnie wywołuje tęsknotę za … młodością.
Jak sam Isaac przyznaje 99% jego tekstów jest o prawdziwych ludziach. Zazwyczaj nie zmienia nawet ich imion. Tak samo jest w tym przypadku. Kirrilee to imię prawdziwej dziewczyny, którą poznał w Australii, w wiosce, w której dorastał, w pubie. Było to w Boże Narodzenie. Ta kobieta była taka „pełna życia i światła”, że zapragnął napisać o niej piosenkę. Do tego jej imię jest bardzo melodyjne i świetnie pasuje pod względem lirycznym – jak mówi. Isaac i Kirrilee nadal mają ze sobą kontakt, a ona jest bardzo dumna z tego, że utwór właśnie o niej słuchają ludzie na całym świecie.
Piosenka została wykorzystana przez animatora Richarda Swarbricka do jego krótkometrażowego filmu animowanego o kotach „The Cats of YouTube”. „Kirrilee” było też oficjalną ścieżką dźwiękową towarzyszącą „The Murray Affair” czyli wystawie prac zainspirowanych Billem Murray’em, co dało zespołowi rozgłos w USA.
Kolejnym utworem jest „Where I Find Myself”, spokojna syntetyczna ballada, która prowadzi nas prosto w objęcia „Last Night On Earth”. Piosenki o wiele żywszej, jednak tak bardzo wymownej i smutnej w swym romantyźmie.
„Holding on” to spokojny utwór, w którym Isaac pięknie bawi się swoim głosem. Jeśli new romantic narodziłoby się dzisiaj, to właśnie takie utwory jak ten byłyby idealnymi przedstawicielami gatunku.
„Hope for me” to kolejna ballada na albumie.
W „Throwing Stones” znów Isaac pokazuje możliwości swojego głosu, którym jednak wcale nie zagłusza skrzących się dźwięków syntezatorów.

Strona B
Druga strona rozpoczyna się mocnym kopnięciem przez dwa moje ulubione utwory z albumu. „Losing Touch” chyba największy przebój Empathy Test. Jest tak skondensowany dobrymi dźwiękami, że pierwszym przesłuchaniem nie do końca wiadomo na czym się skupić. Każdy dodany instrument czy linia budują narastający syntetyczny monument. Doskonały.
Utwór opowiada o dziewczynie, pierwszej, w której zakochał się Isaac, a już na pewno pierwszej, od której był całkowicie emocjonalnie uzależniony. W twórczości ET jest aż siedem piosenek związanych z nią, związkiem i czasem, który zajęło uwolnienie się od niej. Sam autor mówi, że z biegiem lat cała ta sytuacja wydaje mu się niedorzeczna, tak samo jak i on, ale te uczucia były prawdziwe. Ludzie słuchający tego kawałka też często się z tym identyfikują.

„Losing Touch” to pierwsza piosenka, którą stworzyło Empathy Test.
Pierwszym co wpłynęło na popularność tej piosenki było wykorzystanie jej w filmiku footballowym przez animatora Richarda Swarbricka. Tego samego, którego już wspomniałam przy „Kirrilee”. Oprócz tego została wykorzystana przez hiszpańską aktorkę Ester Exposito oraz przez Netflix. Jak mówi Isaac o tym utworze ” jego nieprzemijająca popularność wciąż nas zaskakuje.”
Jeśli choćby przez chwilę poczuło się niedosyt słuchając „Losing Touch” (oczywiście chodzi mi tylko o jej długość) to po „Demons” słuchacz czuje się już muzycznie dopieszczony. A może jednak rozsypany? Moim zdaniem to najmocniejszy moment tego albumu. Wspaniale ślizgający się na granicy cięższej elektroniki, elektryzujący utwór o jednoczesnej miłości i nienawiści do jednej i tej samej osoby, gdy chciałeś tylko zestrzelić gołębia, a trafił się anioł. To muzycznie i tekstowo emocjonalny killer. Mnie rozbraja.
Absolutnie perfekcyjny.
Po nim pojawiają się „Siamese” i „Sleep”, wydają się specjalnie napisane, by trochę wyciszyć po tak silnym początku strony.
Płytę zamyka genialny „Here is the Place”, który wypada lodowato na tle reszty. Jego tekst mroczny i piękny zarazem kieruje nasze myśli ku końcowi, i wcale nie chodzi mi tu tylko o koniec albumu.
Świeżość, młodość, elektronika
W muzyce Empathy Test czuć ducha lat 80., jednocześnie jednak ich utwory brzmią niesamowicie świeżo i bezbłędnie. Jak udało im się to osiągnąć wiedzą tylko oni, mam nadzieję, że nigdy nie zboczą z obranej ścieżki, bo to co zrobili do tej pory jest wyborne i zjawiskowe. Przez parę lat z duetu supportującego innych stali się zespołem, którego wielu chciałoby supportować.
„Losing Touch” Empathy Test to wspaniała mieszanka nowej fali, synth-popu, new romantic oraz krystalicznego głosu Isaaca Howletta i bardzo osobistych tekstów. Z niesamowitą gładkością ET przenoszą nas do swojego świata i sprawiają, że przez ponad 40 minut nie chce nam się go opuszczać. Na syntetycznych skrzydłach lecimy przez krainy smutku, miłości i romantyzmu, mojego ulubionego, tego w czarnych barwach. Właśnie dlatego tę płytę warto mieć!
Pozdrawiam,
Agnieszka Protas - Arytmia
Powiązane tematy
Zobacz więcej wpisów w tych kategoriach, aby pogłębić wiedzę o scenie i wykonawcach.